środa, 24 lutego 2016

cytatowo #3





To są moje ostatnie dni ferii. Kiedy to tak szybko minęło? Eh ..
A jak u Was? :)

Dzisiaj druga część cytatów z Jeszcze się spotkamy Iwony Sobolewskiej.
Było ich tak dużo, że nie zmieściłam w jednym poście! :3
Zapraszam!






Nie miniecie się, jeśli jesteście sobie pisani.


Nieważne czy rozsądek zgadza się z sercem, tylko które z nich wygrywa.


Czasem ideał to tylko obraz, który sami stworzyliśmy, nic więcej.
Wydaje nam się, że to musi być ten, a tak naprawdę wcale go nie znamy.
Wizja, którą stworzyliśmy, była piękna, ale nie istniała w rzeczywistości.
Tak bardzo pragnęłam się zakochać, że zapomniałam, co to właściwie znaczy.


Rozdrapał stare rany, by mi się zwierzyć.
Nie wiem, dlaczego to zrobił, dlaczego mi zaufał.
Dopiero teraz uświadomiłam sobie, jaka jestem głupia.


Los tak dziwnie plecie życie,
że najpierw nieświadomie ocierasz się o miłość,
by potem dostrzec ją w całej okazałości...


Nie buduj barier. Pokonuj je.


Nigdy do końca nie wiesz, czego pragniesz. Musisz to odkryć z czasem.


Pokora czyni Cię silnym.


Otoczony ludźmi, którym na Tobie zależy,
czujesz się najważniejszy na świecie.


Naucz się patrzeć na niego, a nie na obraz, który stworzyłaś we własnej wyobraźni.


Tracę Cię - powiedział (...) - Każdego dnia coraz bardziej.


Jesteś szczęśliwy, jeśli otaczają Cię ludzie, którzy Cię kochają.


Łzy już nic nie zmieniały, ból był tak samo przeszywający z nim czy bez nich.
Musiałam być silna. Widziałam w Twoich oczach przerażenie.


Zbyt dobrze poznaliśmy wartość czasu, by, ot tak, go marnować. 









poniedziałek, 22 lutego 2016

cytatowo #2





Hej hej! Czy pogoda u Was za oknem też taka szara i ponura?
Błagam, tylko nie mówcie mi, że u Was świeci słońce!
Zostawiam Was z kilkoma świetnymi fragmentami książki
Jeszcze się spotkamy Iwony Sobolewskiej!
Miłego dnia, kochani! :3


Marzymy o tym, czego nie mamy...


Póki co, to jest silniejsze ode mnie. Zresztą sam dobrze wiesz.
W końcu to nie pierwszy raz. Przejdzie mi, prawda?
A Ty pomożesz mi się pozbierać. Ach, moja samolubność nie zna granic...


W listach jest jednak coś szczególnego. Piszemy ich po kilka dziennie
i na koniec tygodnia wysyłamy.
Czasem po prostu nie wyrabiam, żeby na wszystkie odpisać.


Codziennie inne myśli, inne słowa, inne rozczarowania.


Ciągle w każdym z nas jest coś z marzyciela widzącego idealny świat,
który najpierw po prostu trzeba zrozumieć,a dopiero potem skrytykować.


Człowiek jest stworzony dla drugiego człowieka, nie dla własnej korzyści.


Jesteś, a mimo wszystko Cię nie ma.


Każdy ma marzenia. Każdy oddaje się im bezgranicznie, licząc na to,
że któregoś dnia choć część z nich się spełni. Ale ja mam tylko jedno.
Chcę zawsze mieć wokół siebie ludzi, dla których będę coś warta,
którym będę potrzebna.
Nic nie zastąpi drugiej osoby, do której możesz się odezwać,
z którą się śmiejesz i płaczesz.
Możesz wyglądać jak gwiazda filmowa, nosić ciuchy marki Gucci,
używać kosmetyków
od Chanel, a i tak czuć rozdzierającą pustkę,
kiedy wieczorem zgasną światła reflektorów.
Pewnego dnia usłyszałam, że człowiek ma w życiu jedyną niepowtarzalną szansę.


Nie ma idealnych ludzi, ale są tacy, którzy wciąż chociaż się starają.


Podobno z czasem ludzie się zmieniają, dorastają, ale czy u niego to kiedykolwiek nastąpi?
To raczej skomplikowane i trudne do jednoznacznego zdefiniowania.


Im dalej, tym trudniej.


To, co wielkie, jest tylko wytworem mojej ograniczonej wyobraźni.


Ale przecież muszą być osoby, które zawsze będą trzymały się w cieniu.
Świat nie składa się z samych tylko wybitnych postaci.


Zastanów się, o czym marzysz,
bo jeśli się spełni, nie będzie odwrotu.


W dwudziestym pierwszym wieku nie wiesz,
czy rozmówca wyraża aprobatę, czy może już ironię.


Trzeba umieć kochać, by mówić o miłości.


Tak pragnął mieć kolejne trofeum, że nie obchodziły go niczyje uczucia.
Tym zranił mnie najbardziej.


W świecie pełnym ludzi i tak jestem sama z problemami,
bo ich nikt za mnie nie rozwiąże.


sobota, 20 lutego 2016

„Zawsze musi być ktoś najważniejszy... ”





Która z Was, moje drogie czytelniczki, będąc jeszcze mniejszymi dziewczynkami, nie marzyła o księciu z bajki, który porwie Was na białym koniu i zabierze w piękny, lepszy świat? Myślę, że każda. Wszystkie dziewczęta na świecie chciałyby się zakochać.
Tak po prostu. Kochać i być kochaną.


Życie przynosi wiele niespodzianek. Każdy dzień to kolejna fala dobrych i złych doświadczeń. To nowe twarze,
które pozostają z nami na dłużej, albo znikają,
pozostawiając po sobie nie do zapełnienia pustkę.
Podobnie było w przypadku Hani,
głównej bohaterki powieści Iwony Sobolewskiej
pt. „Jeszcze się spotkamy”.

Hania jest uczennicą drugiej klasy liceum, ma dwóch braci, kochającą rodzinę i przyjaciół - Laurę, Jaśka i Gabriela. Jak każda dorastająca nastolatka ma marzenia, plany na przyszłość, potrzeby i problemy.
Jest szaleńczo zakochana w starszym od siebie o rok Rafale, który,
jak to w życiu bywa, kompletnie nie zwraca na nią uwagi. Dziewczyna, podstępem i swoim uporem, robi wszystko, aby zbliżyć się do maturzysty.

W życiu Hani jest jeszcze Gabriel - kolega z czasów dzieciństwa. Ich kontakt uległ zmianie - chłopak ze względów rodzinnych, zaraz po skończeniu podstawówki, musiał wyprowadzić się na drugi koniec Polski. Dlatego też przyjaciele wymieniają się listami - cotygodniowa korespondencja daje im siłę i motywację na kolejne dni.

Życie Hani zmieni się, gdy któregoś dnia, na szkolnym korytarzu spotka rudowłosego kolegę Jaśka - swojego przyjaciela, który przywoła wszystkie wspomnienia z dzieciństwa. Jedna blizna na nadgarstku, mocno zarysowane kości policzkowe i błękitne oczy sprawią, że dziewczyna poczuje w sobie nieznaną siłę. Siłę, którą daję jej on - Gabriel. Ich przerwana wcześniej wspólna droga ponownie stanie się jednością. Nie obejdzie się bez wspomnień, analizy tego, co było, bez łez szczęścia i szczerego śmiechu.

Splot wydarzeń sprawi, że życie Hani ulegnie zmianie. Dziewczyna będzie musiała przestawić hierarchię swoich wartości i zmierzyć się z prawdziwym, dorosłym światem.

A co z Rafałem?
I co wydarzy się na imprezie u Gabriela? 
Dlaczego świat Hani ulegnie zmianie?

Na te pytania musicie odpowiedzieć sobie sami. Powiem jedno - płakałam i przeklinałam świat. Chociaż to „ tylko” książka...Nie da się tak po prostu o niej zapomnieć. Nie da się przejść obojętnie obok losów Hani i Gabriela.
 Ich historia jest czarująca, nietypowa
i ...piękna. Po prostu piękna.





„Jeszcze się spotkamy” to historia nie tylko o nastoletniej miłości, ale także o sile przyjaźni,
poświęceniu i problemach, które zmuszają do szybkiego dorastania.
Historia zamknięta w 146 stronach wzrusza i bawi, a także uczy i pokazuje,
że życie nie jest usłane różami..







Tytuł: Jeszcze się spotkamy 
Autor: Iwona Sobolewska
Wydawnictwo: Damido
Liczba stron: 146