niedziela, 29 maja 2016

Czytelnicze nawyki TAG


Czytelnicze nawyki TAG - brzmi ciekawie, prawda? Dziś, dzięki mojej imienniczce, Weronice, poznacie kilka moich czytelniczych zwyczajów :) 
Przy okazji zapraszam do Weroniki tutaj - polecam! Ma świetne recenzje :) 



1. Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania?
Kocham swoje łóżko, serio. Jest mega wygodne, a cztery poduszki i kocyk tak przyciągają, że bardzo często mamy romans. Ja, łóżko, poduszki, koc i ... KSIĄŻKA! ;) 


2. Czy podczas czytania używasz zakładki, czy przypadkowych świstków papieru?
To zależy od sytuacji. Jeśli mam zakładkę pod ręką to z niej korzystam. Jednak czasami wykorzystuję to, co mam pod ręką - karteczkę samoprzylepną, jakąś ulotkę. 


3. Czy możesz po prostu skończyć książkę?
Czy musisz dojść do końca rozdziału, okrągłej liczby stron?
Czasami kończę książkę tak po prostu. Zamykam, bo jestem zmęczona, mam inne obowiązki. Cokolwiek. Ale są sytuacje, że po prostu nie mogę się oderwać i już! Spędzam z daną książką cały dzień a nawet noc. To wszystko zależy od książki, nastroju, pogody, sytuacji.. 


4. Czy pijesz albo jesz podczas czytania?
Nigdy! Albo czytam, albo jem czy piję. 


5. Jesteś wielozadaniowa? Słuchasz muzyki albo oglądasz telewizor podczas czytania?
Nie potrafię skupić się na czytaniu jeśli w tle gra telewizor. Muzyka z radio czy telefonu jakoś specjalnie nie przeszkadza mi w czytaniu. Czasami nawet współgra z daną lekturą. 


6. Czy czytasz jedną książkę, czy kilka na raz?
Zazwyczaj czytam jedną książkę. Na kilku nie potrafię się skupić. 


7.Czy czytasz w domu, czy gdziekolwiek?
Gdziekolwiek. W autobusie, w domu, na podwórku, w szkole, u lekarza... Czytam wszędzie! :) 


8. Czytasz na głos, czy w myślach?
Czytam w myślach. Nie lubię czytać na głos, jakoś się krępuję.. 


9. Czy czytasz naprzód, poznając zakończenie? Pomijasz fragmenty książki?
Lubię zaglądać na ostatnią stronę i zerkać jakie będzie zakończenie,
jednak nie pomijam fragmentów książki :) 


10. Czy zginasz grzbiety książek?
Staram się tego nie robić, ale czasami są takie sytuacje, gdy jest mi po prostu niewygodnie. 


11. Zaznaczasz swoje ulubione fragmenty? Jak?
Zaznaczam, oczywiście! Czasami są to kolorowe karteczki, innym razem robię zdjęcie danego fragmentu, albo podkreślam, jeśli książka należy do mnie. 

wtorek, 24 maja 2016

Jestem!




Dawno mnie nie było. 3 miesiące. Aż wstyd! Matura - moje wytłumaczenie. Zajmowała moje myśli, spędzała sen z powiek, wywoływała ataki paniki.
Na szczęście już wszystko za mną,
możemy o niej mówić poniekąd w czasie przeszłym.
Poniekąd, bo jeszcze czekają mnie wyniki części pisemnej.
Chyba umrę do 5 lipca! No, ale nic :)
Teraz już jestem i mam nadzieję, że będę pisała tutaj regularnie.
Mimo tego, że czeka mnie przeprowadzka.
Mimo tego, że szukam pracy. Mimo wszystko będę pisała! Co tam u Was? :)
Jaka pogoda? :) Co teraz czytacie? :)
Piszcie śmiało! 
Pozdrawiam, 
W. 

20 książkowych faktów o mnie

20 książkowych faktów o mnie - berek książkowy 

Dziękuję Oli za nominację! :) Tutaj link do bloga Oli :)

1. Nie lubię książek typu fantasy. Zresztą kryminałów też nie lubię.

2. Nigdy nie przeczytałam Harrego Pottera. I nigdy nie mam zamiaru przeczytać. ;)

3. Lubię romanse. Banalne historie o miłości.

4. Przeczytałam całą serię Anię z Zielonego Wzgórza.
To była jedna z niewielu moich ulubionych lektur szkolnych.
Wracam do niej z sentymentem.. :)

5. Nie lubię audiobooków. Jestem staroświecka. ;)

6. W swoim pokoju mam coś ponad 100 książek. Tylko.
Reszta znajduje się w domowej biblioteczce. Ileż tam jest skarbów!

7. Lepiej nie wpuszczać mnie do księgarni.
Potrafię wyjść po dwóch, trzech godzinach.

8. Mogłabym pracować w bibliotece. Raj na ziemi!

9. Lubię książki, bo mogę w ten sposób odkrywać nowy świat.
Nieznany. Fantastyczny. Idealny.

10. Moja lista książek, które muszę przeczytać jest bardzo długa.

11. Marzę o tym, żeby napisać swoją książkę.

12. To dzięki Mamie wszystko się zaczęło!

13. Pierwszą książką, którą przeczytałam i do której wracam z sentymentem,
była fantastyczna książka Oto jest Kasia.

14. Uwielbiam książki polskich autorów. Taka ze mnie patriotka ;)

15. Nie lubię oglądać ekranizacji książek. Moja wyobraźnia sama tworzy bohaterów danych lektur,
a reżyserowie często burzą mój obraz. Bo dany bohater był całkiem inny,
a  pokój, w którym mieszkał, wyglądał inaczej niż ten w mojej wyobraźni.

16. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam jak przed rozpoczęciem jakiegoś rozdziału
znajduję cytaty
- a to przemyślenia autora, innym razem fragment piosenki czy jakiegoś wiersza.
No kocham to! Serio! :)

17. Kocham książki w twardej okładce :)

18. Zapowiedziałam już rodzicom, że w swoim nowym mieszkaniu muszę mieć ogromny regał.
Jeden. Dwa. No ewentualnie pięć! ;)

19. W magicznych zeszytach zapisuję wszystkie cytaty, które jakoś ujęły moje serce.

20. Bardzo często zaglądam na koniec książki i czytam ostatnie zdanie.
To akurat "odziedziczyłam" po Mamie! Robi tak samo :P


A jakie są Wasze książkowe fakty? :)
Piszcie! :)
Nominuję każdego książkoholika! :) 

czwartek, 25 lutego 2016

Disney Book Tag



Disney book tag od Dominiki i Wojtka! :)
Dziękuję bardzo! Tutaj blog Dominiki, a tutaj Wojtka! :)
Zapraszam! :)






Mała Syrenka - bohater, który jest wyobcowany lub czuje się nieswojo w sytuacji,
w której się znalazł.

Mam wrażenie, że Park z książki "Eleonora&Park" miał takie momenty, że nie wiedział co ma robić, a podczas pewnych sytuacji miał w głowie pytanie "Co jest grane?".

Kopciuszek - bohater, który przeszedł ogromną metamorfozę.

Belly w "Bez Ciebie nie ma lata".

Śpiąca Królewna - książka, podczas czytania, której zasnąłeś.

"Dżuma" hihi ;)


Król Lew - bohater, który w dzieciństwie musiał zmierzyć się z traumatycznym przeżyciem.

Gaby z "Dobranoc, słonko"


Piękna i Bestia - książka, której się obawiałeś, a okazała się wspaniała.

"Love, Rosie". Każdy się nią zachwycał, a ja myślałam "Wariaci". Myliłam się!


Alladyn - bohater, którego życzenie się spełniło.
Mały Książę! :)


Mulan - bohater, który udaje kogoś, kim nie jest.

Nie kojarzę takiego bohatera..


Toy Story - książka, której bohaterów chciałabyś ożywić.

Alex z "Love, Rosie". Jak dla mnie ideał faceta!

Następcy - ulubiony czarny charakter.

Nie posiadam takiego. ;)

środa, 24 lutego 2016

cytatowo #3





To są moje ostatnie dni ferii. Kiedy to tak szybko minęło? Eh ..
A jak u Was? :)

Dzisiaj druga część cytatów z Jeszcze się spotkamy Iwony Sobolewskiej.
Było ich tak dużo, że nie zmieściłam w jednym poście! :3
Zapraszam!






Nie miniecie się, jeśli jesteście sobie pisani.


Nieważne czy rozsądek zgadza się z sercem, tylko które z nich wygrywa.


Czasem ideał to tylko obraz, który sami stworzyliśmy, nic więcej.
Wydaje nam się, że to musi być ten, a tak naprawdę wcale go nie znamy.
Wizja, którą stworzyliśmy, była piękna, ale nie istniała w rzeczywistości.
Tak bardzo pragnęłam się zakochać, że zapomniałam, co to właściwie znaczy.


Rozdrapał stare rany, by mi się zwierzyć.
Nie wiem, dlaczego to zrobił, dlaczego mi zaufał.
Dopiero teraz uświadomiłam sobie, jaka jestem głupia.


Los tak dziwnie plecie życie,
że najpierw nieświadomie ocierasz się o miłość,
by potem dostrzec ją w całej okazałości...


Nie buduj barier. Pokonuj je.


Nigdy do końca nie wiesz, czego pragniesz. Musisz to odkryć z czasem.


Pokora czyni Cię silnym.


Otoczony ludźmi, którym na Tobie zależy,
czujesz się najważniejszy na świecie.


Naucz się patrzeć na niego, a nie na obraz, który stworzyłaś we własnej wyobraźni.


Tracę Cię - powiedział (...) - Każdego dnia coraz bardziej.


Jesteś szczęśliwy, jeśli otaczają Cię ludzie, którzy Cię kochają.


Łzy już nic nie zmieniały, ból był tak samo przeszywający z nim czy bez nich.
Musiałam być silna. Widziałam w Twoich oczach przerażenie.


Zbyt dobrze poznaliśmy wartość czasu, by, ot tak, go marnować. 









poniedziałek, 22 lutego 2016

cytatowo #2





Hej hej! Czy pogoda u Was za oknem też taka szara i ponura?
Błagam, tylko nie mówcie mi, że u Was świeci słońce!
Zostawiam Was z kilkoma świetnymi fragmentami książki
Jeszcze się spotkamy Iwony Sobolewskiej!
Miłego dnia, kochani! :3


Marzymy o tym, czego nie mamy...


Póki co, to jest silniejsze ode mnie. Zresztą sam dobrze wiesz.
W końcu to nie pierwszy raz. Przejdzie mi, prawda?
A Ty pomożesz mi się pozbierać. Ach, moja samolubność nie zna granic...


W listach jest jednak coś szczególnego. Piszemy ich po kilka dziennie
i na koniec tygodnia wysyłamy.
Czasem po prostu nie wyrabiam, żeby na wszystkie odpisać.


Codziennie inne myśli, inne słowa, inne rozczarowania.


Ciągle w każdym z nas jest coś z marzyciela widzącego idealny świat,
który najpierw po prostu trzeba zrozumieć,a dopiero potem skrytykować.


Człowiek jest stworzony dla drugiego człowieka, nie dla własnej korzyści.


Jesteś, a mimo wszystko Cię nie ma.


Każdy ma marzenia. Każdy oddaje się im bezgranicznie, licząc na to,
że któregoś dnia choć część z nich się spełni. Ale ja mam tylko jedno.
Chcę zawsze mieć wokół siebie ludzi, dla których będę coś warta,
którym będę potrzebna.
Nic nie zastąpi drugiej osoby, do której możesz się odezwać,
z którą się śmiejesz i płaczesz.
Możesz wyglądać jak gwiazda filmowa, nosić ciuchy marki Gucci,
używać kosmetyków
od Chanel, a i tak czuć rozdzierającą pustkę,
kiedy wieczorem zgasną światła reflektorów.
Pewnego dnia usłyszałam, że człowiek ma w życiu jedyną niepowtarzalną szansę.


Nie ma idealnych ludzi, ale są tacy, którzy wciąż chociaż się starają.


Podobno z czasem ludzie się zmieniają, dorastają, ale czy u niego to kiedykolwiek nastąpi?
To raczej skomplikowane i trudne do jednoznacznego zdefiniowania.


Im dalej, tym trudniej.


To, co wielkie, jest tylko wytworem mojej ograniczonej wyobraźni.


Ale przecież muszą być osoby, które zawsze będą trzymały się w cieniu.
Świat nie składa się z samych tylko wybitnych postaci.


Zastanów się, o czym marzysz,
bo jeśli się spełni, nie będzie odwrotu.


W dwudziestym pierwszym wieku nie wiesz,
czy rozmówca wyraża aprobatę, czy może już ironię.


Trzeba umieć kochać, by mówić o miłości.


Tak pragnął mieć kolejne trofeum, że nie obchodziły go niczyje uczucia.
Tym zranił mnie najbardziej.


W świecie pełnym ludzi i tak jestem sama z problemami,
bo ich nikt za mnie nie rozwiąże.


sobota, 20 lutego 2016

„Zawsze musi być ktoś najważniejszy... ”





Która z Was, moje drogie czytelniczki, będąc jeszcze mniejszymi dziewczynkami, nie marzyła o księciu z bajki, który porwie Was na białym koniu i zabierze w piękny, lepszy świat? Myślę, że każda. Wszystkie dziewczęta na świecie chciałyby się zakochać.
Tak po prostu. Kochać i być kochaną.


Życie przynosi wiele niespodzianek. Każdy dzień to kolejna fala dobrych i złych doświadczeń. To nowe twarze,
które pozostają z nami na dłużej, albo znikają,
pozostawiając po sobie nie do zapełnienia pustkę.
Podobnie było w przypadku Hani,
głównej bohaterki powieści Iwony Sobolewskiej
pt. „Jeszcze się spotkamy”.

Hania jest uczennicą drugiej klasy liceum, ma dwóch braci, kochającą rodzinę i przyjaciół - Laurę, Jaśka i Gabriela. Jak każda dorastająca nastolatka ma marzenia, plany na przyszłość, potrzeby i problemy.
Jest szaleńczo zakochana w starszym od siebie o rok Rafale, który,
jak to w życiu bywa, kompletnie nie zwraca na nią uwagi. Dziewczyna, podstępem i swoim uporem, robi wszystko, aby zbliżyć się do maturzysty.

W życiu Hani jest jeszcze Gabriel - kolega z czasów dzieciństwa. Ich kontakt uległ zmianie - chłopak ze względów rodzinnych, zaraz po skończeniu podstawówki, musiał wyprowadzić się na drugi koniec Polski. Dlatego też przyjaciele wymieniają się listami - cotygodniowa korespondencja daje im siłę i motywację na kolejne dni.

Życie Hani zmieni się, gdy któregoś dnia, na szkolnym korytarzu spotka rudowłosego kolegę Jaśka - swojego przyjaciela, który przywoła wszystkie wspomnienia z dzieciństwa. Jedna blizna na nadgarstku, mocno zarysowane kości policzkowe i błękitne oczy sprawią, że dziewczyna poczuje w sobie nieznaną siłę. Siłę, którą daję jej on - Gabriel. Ich przerwana wcześniej wspólna droga ponownie stanie się jednością. Nie obejdzie się bez wspomnień, analizy tego, co było, bez łez szczęścia i szczerego śmiechu.

Splot wydarzeń sprawi, że życie Hani ulegnie zmianie. Dziewczyna będzie musiała przestawić hierarchię swoich wartości i zmierzyć się z prawdziwym, dorosłym światem.

A co z Rafałem?
I co wydarzy się na imprezie u Gabriela? 
Dlaczego świat Hani ulegnie zmianie?

Na te pytania musicie odpowiedzieć sobie sami. Powiem jedno - płakałam i przeklinałam świat. Chociaż to „ tylko” książka...Nie da się tak po prostu o niej zapomnieć. Nie da się przejść obojętnie obok losów Hani i Gabriela.
 Ich historia jest czarująca, nietypowa
i ...piękna. Po prostu piękna.





„Jeszcze się spotkamy” to historia nie tylko o nastoletniej miłości, ale także o sile przyjaźni,
poświęceniu i problemach, które zmuszają do szybkiego dorastania.
Historia zamknięta w 146 stronach wzrusza i bawi, a także uczy i pokazuje,
że życie nie jest usłane różami..







Tytuł: Jeszcze się spotkamy 
Autor: Iwona Sobolewska
Wydawnictwo: Damido
Liczba stron: 146










   Recenzja nie powstałaby, gdyby nie marudzenie i motywacja,
którą przelał we mnie pewien Pan.

Wojtek, dziękuję!
Za to, że pomimo 143 kilometrów odległości przesyłasz mi kopy, które motywują.
Dziękuję, że wspierasz. Dziękuję za słońce.

Zapraszam do Wojtka na bloga! Pisze świetne recenzje! klik